|
|
2010-07-07
jeśli mnie kochasz
|
Moje ciało to klatka
która zabiera mi wolność
Moje serce to klatka
co nie pozwala mi czuć
Nie mogę już tańczyć
swobodnie między słowami
Zgubiłam się w jej otchłani
Kąt kształtem moich myśli.
Nie potrafię się poruszać
Ani wyciągnąć rąk po pomoc
Krzyknąć do ciebie na ratunek
Serce bije coraz wolniej...
Moje ciało to klatka
która zabrania mi latać
Moje ciało to klatka
która przygwoździła mnie do ziemi
Tylko Ty masz do niej klucz
Ty, co teraz patrzysz jak leżę
Czy wiesz jak to masz zrobić?
Czy wiesz jak mnie uwolnić?
Moje ciało to klatka!
Która nie pozwala mi latać!
Moja ciało to klatka!
Co zabrała mi wolność!
Żyję w czasach, które mnie oczerniają
I pustoszą moją jaźń jasną dotąd.
Piorą mi mózg by się nie wyhylać.
A Ty stoisz obok z kluczem.
Uwolnij mojego ducha.
Uwolnij moje ciało.
Uwolnij, jeśli mnie kochasz.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2010-07-07
kraniec świata
|
Ten, co chce wieczny
Ten, co jest najmądrzejszy
Załatwisz wszystkie sprawy niczym bóg
bohater Polski, duma matki, chluba przyjaciół
będziesz wieczny niczym powietrze
Żaden wiatr nie zniesie się na kraniec.
Może dlatego tak cię nie lubię
pewnie z tego powodu czuję, że
stanie na krańcu świata nie jest tak
złe jak stanie w twoich ramionach.
Rutyna oplata i zamyka usta, przecież
przestaliśmy pluć wulgaryzmy tak jak trzeba.
Przestaliśmy liczyć, na siebie i czas
Rutyna oplata i zabija gwoźdźmi usta.
Może dlatego staję na krańcu świata
bo brakuje mi jakichś emocji.
Może dlatego nie chcę już widzieć
twoich życzeń, narzekań i ciebie.
To czy rzucę się w dół to nie sprawa
twoja, ani szczęścia.
To czy ukrócę twoje rozczarowanie i ból
to sprawa czasu.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2010-02-28
|
cicho przejdę przez pokój
i wezmę Twoją twarz w moje ręce
to nic, że woda przeryła tunele
to tylko kawałki policzków
nie ma znaczenia jak długo
znam Ciebie, Twoje słowa i ucieczki
nie potrafię odpowiedzieć
na dręczące nas pytania
więc wbiegam w ciemność nocy
z krzykiem, z wyciem niesłabnących gardeł
bo ja jestem tym jedynym, którego nigdy
tak naprawdę poznać nie chciałeś
to nic, że jesteśmy złączeni!
i potrafimy tyle samo unieść
lecz w gąszczu niknącej pieśni
Ty stajesz się władcą i królem
tknę czarne klawisze
nastąpie na białe słońca
zginę, umrę kiedyś
od miłości gorąca
i patrzę za Tobą, gdy Ciebie nie ma
i chowam się w norze gdy przychodzisz
a teraz,
i nie ma mnie.. i nie ma.
|
|
2010-02-16
szkoda mi
|
To co powiedziałam.
Moje życie to nuda.
Jedna wielka śmieszność
najgorszego wydania obłuda.
Mogłam pochodzić z lasu
Ale jestem ze szpitala
Bywało, że nie dałam się urodzić
i wciąż pragnę znaleźć się sama.
Dlaczego nie mieszkam między drzewami
a w murowanym domu?
Przecież to oczywiste, że nie nie powiesz
o tym nikomu.
|
|
Komentarzy:
1
|
|
2010-02-09
ludzie jak fortepiany
|
4 lipca nikt nie kazał być nam przygotowanym
by z powrotem wracać do życia i dać się pożreć.
4 lipca nikt nie kazał być nam przygotowanym
by stać się pionkami ówczesnego ustroju spożycia.
Nawet we wrześniu nie spodziewaliśmy się nawrotu
nie mieliśmy pojęcia co na nas właściwie wyczekuje
Ani, że ktoś zacznie wpychać noże w nasze lędźwia.
Byliśmy zbyt naiwni by dowiedzieć się o tym wcześniej.
"Jesteście zbyt głupi!" a więc zawsze tak żyliśmy
Psami poszczutymi w strachu i klatkach plastikowych
Kundlami co nigdy nie śpią w budzie lecz w kurniku.
Teraz się otrzęśniemy i wyjdziemy na swoje
runiemy niczym fortepiany rzucone z okna najwyższego
nasze ideały razem z klawiszami sięgną bruku.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2010-01-26
Piotr
|
Rozmowy z Tobą nie były prawdziwe
Pocałunki papierowe, ciężko ołowiane
Jak kamienie co pociągnęły Cię w dół
Ja się obudziłam, czemu Ty nie możesz?
Rozmowy z Tobą nigdy nie wychodziły
W dniach kiedy przeciekałeś przez palce
W dniach kiedy rozumiałam zimę
Pierwszy śnieg w środku serca
Rozmowy z Tobą nie były te same
Zmienne jak nasze papierowe pocałunki
Znając historię naszej miłości, pytając
czy wpisano nam to w plany, przeznaczenie
Rozmowy z Tobą były przecież piękne
Tak jak las o zachodzie setnego słońca
Kiedy przestajemy jak lód pękać z gorąca
Rozmawiając o rzeczach doskonałych
Rozmowy z Tobą nie były prawdziwe!
Jedynie z policją i z karetkami
Jedynie z nimi
Tylko przed nami
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-12-24
oczami dziecka
|
Widziałam wszystko
Małe Chiny i wiatr szaleńczy
Spojrzałam w Twoje stare oczy
Dojrzałam bunt młodzieńczy.
Pytałeś mnie raz po raz
Pytałeś jak nigdy wcześniej
Czy kiedyś za ciebie wyjdę
Czy będę liściem na Twym drzewie.
Widziałam księżyce, ale tylko jeden
Jest prawdziwy i najpiękniejszy.
Nie ten nad wodospadem wspomnień
tylko właśnie ten, o który się boję.
Czy wyjdę za ciebie będąc wszechwiedzącą
Znając już teraz swoje wnuki.
Dostrzegając wady mojej starczej twarzy.
Stać się w końcu ślepą.
Mogłabym wyjść, pójść tam i wrócić
W końcu wszystko widziałam
Kim byłam i kim się stanę.
Liściem Twego drzewa, zżółkłym i upadłym.
|
|
Komentarzy:
1
|
|
2009-12-24
do domu
|
Mamo, wracam do domu na święta
Już właśnie się pakuję.
Zabrałam pościel by spać z tobą
Ale nie mam dobrego klucza.
Byłam tak daleko,
I wszystko jest dobrze i tak wiele źle
Stanęłam na krańcu świata
I nie wiedziałam czy spadać w dół czy bujać się.
Muszę wracać do domu na święta
Mama na mnie czeka.
Jestem tak daleko i chcę wracać.
W drugim pokoju..
Kolejny dzień, tak zwykły jak te słowa
Bez dziwnych zdjęć i pocałunków
Prosty w użyciu, pospolity w byciu
niczym te nudne słowa.
Tego się nie czuje, po prostu
Marzę by wracać do domu
Wyjść z mojego pokoju.
Chcę byś o tym wiedział.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-12-19
tu jestem
|
Przypnij mnie do dna
Przyciśnij, nie martw się
jestem tak delikatna
jak tobie nie się nie wydaje.
Kruszę się nad twoim obrazem
bo nie wiem co mam począć.
Czy dziecko z twoim nazwiskiem,
czy raczej się pociąć.
Ślina spada jak gwiazdy z nieba
to przy twym boku przestałam
nazywać wulgaryzmy tak jak trzeba.
Umilkłam nazbyt spokojnie.
Chcę się zaburzyć, pragnę uderzyć
w środek twoje splotu.
A jednak potrafię się tylko położyć
i kochać dzieci jak każdy.
Mam nadzieję że każesz mi odejść
choć to by bardzo bolało.
Modlę się byś kazał mi się wynieść
ale moje modlitwy to za mało.
Mamy wspólne dzieci, mieszkanie
Pies jest mój, laptop twój.
Pozwól mi uciec bez bagażu
wsiąść w byle jaki pociąg do Teheranu.
Nie mogę, nie mam siły
odwrócić nawet twarzy
Środków by się zabić.
By nie kochać ciebie.
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2009-12-14
jak narkotyk
|
Wyjmuję kłamstwo z paczki
I powoli zapalam
Jego dym gryzie mi oczy
Jego dym mnie zniewala
Myślimy jak się zmieniłeś
spoważniałeś, umarła młodość.
Teraz nie ma ciebie rozkosznego
Stałeś się dla nas dawnym bogiem.
Wykręcam sobie ręce
dym tak mnie gryzie
ale upajam się kłamstwem
Twojej pięknej osoby.
Nie mogę w ciebie uwierzyć
a bez ciebie jestem niczym.
Nie mogę cię pomierzyć
bez ciebie - tylko nikim.
Przyznaj się, co mi zrobiłeś
tak mnie pochłaniasz
Zabierzcie mnie stąd, prędzej
za dużo sobie pozwalam.
Jestem brudny, niedokończony
Bez ciebie, mego boga
cichy, mały, krwawy, brzydki!
Tak okropnie zmęczony.
Patrzę na siebie tysiące razy
Ty mnie wcale nie znasz
Jestem z tej masy którą zjadasz.
Plujesz nami po obcych kątach.
Nie chcę być masą, ani brudny
Dalej się łudzić w jednego ciebie
Rzygam kłamstwami, wracam po więcej
Nie chcę, nie chcę!
Utopię się z twoim obrazkiem.
|
|
Komentarzy:
0
|